Oxalis » O herbatach i kawach » Tam, gdzie herbata łączy się z sercem - podróż do Korei

Ci, którzy mieli okazję odwiedzić Południową Koreę, mówią że mieszkańcy Kraju Poranka są mili, pogodni i życzliwi. Korea jest coraz nowocześniejszym państwem (każdy Koreańczyk podobno ma telefon marki Samsung), ale nie zapomina się w niej o tradycjach i szacunku do przeszłości. Plantatorzy herbaty mawiają, że łączy się ona z sercem i tak też swój zawód traktują - z oddaniem, ale też wielkim profesjonalizmem. Zbieracze herbaty pracują w pocie czoła, ale warunki pracy i atmosfera są dobre i przyjazne. Nie jest niczym niezwykłym śpiewanie „do herbaty”, ponieważ praca przy niej ma w sobie coś z doświadczenia religijnego.

Pod względem kultury herbacianej Korea znajduje się pomiędzy Chinami i Japonią. Od IX wieku uprawia się tam herbatę na sposób chiński, ale w związku z japońską okupacją na początku XX wieku, przeniknęły tam również najlepsze tradycje z Japonii. Poza tym, Koreańczycy nie boja się eksperymentów - chyba tylko tam można znaleźć takie ciekawostki jak czarna matcha (przygotowywana z listków czarnej herbaty), herbata dodawana do betonu (podobno beton z herbatą jest o wiele trwalszy) czy herbata z dodatkiem złota.

Herbaty zielone z organicznych plantacji koreańskich na wyspie Jeju (tam w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku zapoczątkowano produkcję herbaty na wzór japoński) są chyba jednak najbardziej doceniane - dla nas to prawdziwe odkrycie ostatnich lat. Inaczej niż w Chinach czy Japonii, w Korei herbata nigdy nie stała się popularnym - codziennym napojem. Jest produkowana na eksport, służy głównie do tradycyjnej ceremonii (zbliżonej do japońskiej chado). Podczas ceremonii akcentuje się kierunki świata oraz umiejscowienie osób biorących udział w wydarzeniu. Gospodarz siedzi zawsze twarzą ku wschodowi, a goście - których powinno być troje (najważniejszy z nich pośrodku) - ku zachodowi. Co ciekawe, źle widziane jest pokazywanie kciuków i rozdzielanie rąk - obie ręce powinny stale trzymać się razem.

Surowe liście umieszczane są na okrągłej patelni o temperaturze około 300 stopni Celsjusza (Koreańczycy preferują wyższe temperatury niż Chińczycy), następnie liście są suszone i rolowane na specjalnych matach. Te czynności powtarzane są trzy razy.  
W nocy herbata suszy się i następnego dnia zostaje prażona raz jeszcze, w niższej temperaturze, około 140 stopni. Prażenie jest bardzo trudne, ponieważ listki trzymane na patelni zbyt długo mogłyby się spalić. Trzeciego dnia następuje selekcja liści przy pomocy specjalnego urządzenia, wialni. Wentylator dmucha strumieniem powietrza i wywiewa mniejsze listki. Herbaciane drobinki są pakowane do torebek ekspresowych, właściwe liście są sprawdzane i odkładane. Na koniec herbata jest pakowana w zbiorcze opakowania. Odbywa się to oczywiście, jak wszystkie inne czynności, ręcznie.

Ze względu na datę zbioru znamy cztery podstawowe rodzaje herbaty koreańskiej:Woojeon - najwcześniejsza herbata koreańska, zbierana przed 22 kwietnia, zbierane są tylko tips i dwa listki, Sejak - zbierana po kwietniowych deszczach, Joongjak -zbierana przed majowymi deszczami,Dejak - zbierana po majowych deszczach.Jeoncha, jedna z naszych ulubionych zielonych w ogóle, to herbata doskonała i zarazem znakomity dowód naleciałości z czasów okupacji japońskiej. Liście Jeonchy to ciemnozielone igiełki podobne do listków herbat japońskich. Napar ma specyficzny trawiasty posmak, ponieważ liście są przedmuchiwana parą wodną (to oczywiście również sposób japoński). Dzięki podprażaniu listków napar ma świetny, orzechowy posmak. 

Jeśli życzą sobie Państwo poznać „korean style” i spróbować herbaty koreańskiej - zapraszamy do specjalistycznych sklepów z herbatą, na naszą stronę www oraz na imprezy herbaciane. 

Zobacz naszą ofertę produktów z Korei